7 kwietnia 2020

360. Primož Ulaga

Liczy na medal Goran Janus, uniesione ręce... Nie zdobyli na Igrzyskach Olimpijskich indywidualnie Słoweńcy jeszcze medalu, zdobywali jako Jugosławia - czterech skoczków ze Słowenii - z Zupanem, Ulagą, Debelakiem i jeszcze kimś... a! Z Miranem Tepešem! Srebro w Calgary! Ale indywidualnie nie mieli medalu, mimo że był przecież Peterka, wielka postać skoków, nie udało im się. W osiemdziesiątym czwartym roku, na igrzyskach olimpijskich, pamiętam, w Sarajewie byłem jedynym reporterem, którzy podszedł do przegranego Ulagi. To była klęska! Ludzie odeszli! Kilkanaście tysięcy ludzi po nieudanym skoku Ulagi opuściło skocznię, a tutaj, w tej chwili, chyba jest szansa... jest! Tak, jest! A więc jest medal dla Słoweńców! 

Chyba jeszcze nie zaczynałem wpisu na blogu od cytatu - ten jednak musiał się tu pojawić. Słowa te wypowiedział Włodzimierz Szaranowicz, komentując skok Petera Prevca podczas olimpijskiego konkursu w Soczi 9 lutego 2014 roku, wygranego przez Kamila Stocha. Postać Primoža Ulagi, słoweńskiego skoczka narciarskiego skaczącego w barwach Jugosławii popularny Szaran przywoływał wielokrotnie. Nie ma co się dziwić - wszak pochodzi z Czarnogóry, która również była częścią tego bałkańskiego kraju.

Sam Primož Ulaga jest zawodnikiem bardzo utytułowanym. Po raz pierwszy wystąpił w pierwszym sezonie skoków narciarskich, 1979/1980. Pierwsze zwycięstwo odniósł sezon później, jednak dopiero sezon 1983/1984 przyniósł lepsze rezultaty w przekroju całej odsłony PŚ, co przełożyło się na 6. miejsce w klasyfikacji generalnej. Wyjątkiem tu były Igrzyska Olimpijskie w Sarajewie, które dla Ulagi były nieudane. Konkurs na skoczni normalnej zakończył się prawdziwą katastrofą - oto przedstawiciel gospodarzy, typowany do medalu, kończy zmagania na 57. lokacie. To właśnie do tych zawodów odnosi się cytat, rozpoczynający ten wpis. Zawody na dużym obiekcie były lepsze, jednak też poniżej oczekiwań Słoweńca - te ukończył na 13. miejscu. Po słabszym sezonie 1984/1985, w trzech kolejnych Ulaga zajmuje miejsca w czołowej "10". Najlepszy z nich to sezon 1987/1988 - trzecie miejsce, a także srebrny medal na Igrzyskach w Calgary, w składzie przytoczonym przez Włodzimierza Szaranowicza, a także srebro indywidualnie na Mistrzostwach Świata w lotach. Ostatni dobry sezon to 1989/1990 i 12. miejsce w klasyfikacji generalnej. Ostatni występ zaliczył 4 stycznia 1992 w Innsbrucku, gdzie zajął 52. miejsce.

W karierze łącznie 23 razy stał na podium zawodów PŚ: 9 razy wygrał, 7 razy był drugi i 7 razy trzeci.


1 komentarz:

W komentarzu pozostaw coś więcej niż tylko gratulacje i linka do swojej strony.