2017-07-19

238. Philipp Orter

Długo mnie tu nie było... tydzień! Jak na ten blog, to bardzo długo. Ale mam usprawiedliwienie, którym jest oczywiście wizyta w Wiśle. W ciągu 2-3 dni pojawi się obszerna relacja, nad którą obecnie pracuję. Chcę, by była dobrze napisana i odpowiednio zilustrowana, stąd też na nią trzeba poczekać.

W oczekiwaniu na relację zapraszam do obejrzenia podpisu Philippa Ortera, austriackiego kombinatora norweskiego. Zadebiutował w PŚ w 2012 roku, a pierwsze punkty zdobył dwa lata później. Ma bogate osiągnięcia juniorskie: jest czterokrotnym mistrzem tej imprezy (dwa razy indywidualnie oraz dwa razy drużynowo), a także wicemistrzem. Jako senior zdobył brązowy medal w Lahti w drużynie (skoki na normalnej skoczni i 4x5 km). W Pucharze Świata prezentuje równą formę: dwa ostatnie sezony zakończył na 17. lokacie. Do tej pory nie stał na podium zawodów PŚ. Philipp podpisał moją kartkę (otrzymaną jakiś czas temu od Austriackiego Związku Narciarskiego) oraz dorzucił swoją Fischera.


2017-07-12

237. Nina Lussi

Dziś przedstawiam autografy Niny Lussi, amerykańskiej skoczkini narciarskiej. Skokami narciarskimi para od 11. roku życia. Przez ten czas (a dzisiaj ma 23 lata) nie zawojowała niczego wielkiego w zawodach najwyższej rangi. Dwukrotnie w swojej karierze zdobyła punkty PŚ - podczas próby przedolimpijskiej w Pjongczang (nie napiszę w Pjongczangu, jak to mają w zwyczaju niektórzy dziennikarze zajmujący się tematyką skoków) uplasowała się na 29. i 25. pozycji. Przełożyło się to na 8 punktów i 51. miejsce w klasyfikacji generalnej. W wielu konkursach w sezonie 2016/2017 sympatyczna Amerykanka nie była w stanie przebrnąć przez gęste sito kwalifikacji. Z osiągnięć warto jeszcze wspomnieć triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Kontynentalnego w sezonie 2013/2014.

Nadmienię jeszcze o jednym, bardzo miłym akcencie: oprócz dwóch autografów od Niny otrzymałem list z podziękowaniem za moją prośbę oraz wsparcie i kibicowanie w jej sportowych poczynaniach. Jako kolekcjoner autografów bardzo się ucieszyłem, że ktoś poświęcił dla mnie dłuższą chwilę, by oprócz podpisania się i wysłania listu napisać także podziękowanie. Mała rzecz, a niesamowicie cieszy.


A teraz nie pozostaje nic innego, jak tylko Wisła!